Włączony piekarnik mógł wywołać pożar

reklama

Niecodzienne zgłoszenie otrzymał kilka dni temu dzielnicowy Szymon Lipiński. Jedna z mieszkanek Mińska Mazowieckiego będąc w Sulejówku, zorientowała się, że wychodząc do pracy zapomniała wyłączyć piekarnik. Z obawy o możliwy pożar mieszkania postanowiła zadzwonić do dzielnicowego. Jak się okazało była to bardzo słuszna decyzja.

Młodszy aspirant Szymon Lipiński jest dzielnicowym od kilku lat. W tym czasie przeprowadził wiele interwencji. Jednak jedną z ostatnich, zapamięta na długo. Kiedy odebrał swój służbowy telefon, w słuchawce usłyszał roztrzęsiony kobiecy głos. Rozmówczyni przekazała dzielnicowemu, że potrzebuje pomocy. Prawdopodobnie wychodząc z mieszkania do pracy, zapomniała wyłączyć piekarnik. Teraz jest w Sulejówku, najszybciej może dotrzeć do Mińska za około 2 godziny i nie wie co robić.

Dzielnicowy ustalił adres kobiety, i natychmiast udał się tam aby sprawdzić czy okoliczności przekazane przez dzwoniącą są prawdziwe. W bloku namierzył opisywane mieszkanie. W międzyczasie ustalił, że chodzi o piekarnik elektryczny. Zdobył także śrubokręt, którym otworzył  zabezpieczoną skrzynkę z bezpiecznikami. Wyłączył bezpiecznik od tego konkretnego mieszkania, a o podjętych działaniach poinformował dyżurnego oraz lokatorkę.

Kiedy kobieta wróciła do mieszkania okazało się, że faktycznie piekarnik musiał być włączony, gdyż jedzenie znajdujące się w środku było już spalone.

Zdecydowanie, chęć udzielenia pomocy i niekonwencjonalne działania podjęte przez dzielnicowego prawdopodobnie przyczyniły się do zapobieżenia wystąpienia pożaru.

reklama

Komentarze (0)


Dodaj komentarz


😃 😥 😭 😠 😡
👍 👎 ❤️ 🔥 💀

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nasygnale24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas @ lub użyj przycisku Zgłoś komentarz