To cud, że nic mu się nie stało...

reklama

W środku nocy, podczas ulewy na drodze wojewódzkiej 434 samochód osobowy dachował w polu. Autem jechał tylko kierowca, który nagle stracił panowanie nad pojazdem. Niewykluczone, że wpadł w poślizg. Wezwano karetkę, ale ostatecznie kierowca pozostał na miejscu zdarzenia. 

Do zdarzenia doszło dziś po godz. 2. w nocy. Samochód marki Volvo V50 na prostym odcinku drogi wypadł z trasy. Jak ustalili policjanci nie dostosował się do panujących na drodze warunków. Padał deszcz i było ślisko. - Kierowca nie dostosował prędkości do warunków ruchu w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do przydrożnego rowu, a następnie dachował - mówi asp. Jakub Tomczak z Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Gostyniu. Za kierownicą siedział 36-letni mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Jechał sam. Wezwano karetkę pogotowia, ale po przebadaniu kierowca ostatecznie pozostał na miejscu zdarzenia. Za spowodowanie kolizji został ukarany mandatem i punktami karnymi.


reklama

Komentarze (0)


Dodaj komentarz


😃 😥 😭 😠 😡
👍 👎 ❤️ 🔥 💀

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nasygnale24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas @ lub użyj przycisku Zgłoś komentarz